Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 2 października 2022 05:02
Przeczytaj!
Reklama

Miał zarobić 500 złotych, skończył w areszcie

Złodzieje poprosili nastolatka o drobną pomoc. W zamian zaoferowali mu niewielką zapłatę. Ten „dobry uczynek” będzie kosztował go nawet kilka lat odsiadki.
Miał zarobić 500 złotych, skończył w areszcie
Autor: iStock

Podając się za policjantów, złodzieje przekonali swoją ofiarę, że prowadzą działania przeciwko oszustwom i oszustom. Rola okłamywanej przez nich kobiety miała polegać na udziale w rzekomo przygotowywanej przez nich prowokacji. Argument okazał się na tyle skuteczny, że mieszkanka Sosnowca zdecydowała się przekazać na ten cel 320 tysięcy złotych!

Wpadł w ręce policjantów

W tym czasie okolice bankomatu, z którego miały być wypłacone skradzione pieniądze, patrolowali policjanci. Ich uwagę zwrócił jeden z mężczyzn, który nerwowo rozglądał się na różne strony. Przy samym bankomacie zauważyli również nastolatka z twarzą zasłoniętą ciemnym kominem.

Kiedy mundurowi postanowili wylegitymować chłopaka, szybko okazało się, że właśnie uczestniczy on w finalizowaniu przestępstwa. Z konta oszukanej przez złodziei kobiety zdążył dwukrotnie wypłacić 8 tys. zł. 17-latek przyznał się do winy. Tłumaczył jednak, że incydent miał być jedynie drobną przysługą dla nieznanego mu mężczyzny.

– Wyjaśnił, że zrobił to na zlecenie nieznajomego mężczyzny, któremu miał potem przekazać gotówkę w umówionym miejscu, a w zamian dostać za to 500 złotych – relacjonują policjanci.

Sprawą zajęła się już warszawska prokuratura. Decyzją sądu zatrzymany chłopak trafił na trzy miesiące do aresztu, gdzie poczeka na dalszy rozwój sprawy. 17-latek może usłyszeć wyrok nawet 8 lat pozbawienia wolności.


 


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama